Wykonując jedno z całej serii moich dziwacznych zajęć, pracowałem tego lata dla pewnego znanego pisarza i wyszukiwałem dane do grubej książki, dotyczącej politycznych machinacji z okresu powstawania państwa izraelskiego. Osiem godzin dziennie przedzierałem się przez trzewia Biblioteki Kolumbijskiej, robiąc Fiszki ze starych gazet. Toni była młodszym wydawcą w firmie, która chciała opublikować tę książkę. Spotkałem ją pewnego popołudnia w eleganckim apartamencie pisarza przy East End Avenue. Przyniosłem właśnie naręcze notatek na temat mów Trumana z kampanii 1948 roku. Toni dyskutowała nad cięciami, których należało dokonać w pierwszych rozdziałach.

(Reklama: )
